Hejo Kochani!
Minął
wtorek. Po deszczowym poniedziałku się rozpogodziło i dziś można było
spokojnie ubrać krótsze spodenki - co mnie bardzo cieszy, bo kocham
ciepło i słoneczko :)
2h
15minut, bo tyle trwała moja praca w poniedziałek rano(musiałam się
zjawić już o 5:45), zleciała szybko. Jak zawsze stres przerastał co
najmniej kilkaset razy to z czym miałam tam do czynienia. Ludzie wbrew
pozorom mili, rzeczy do zrobienia było miliony, uwijać się trzeba było
szybko - jednakże nie było to ciężkie. Wymagało raczej aktywności
fizycznej(przenoszenie, kucanie, latanie tu i tam - parę km się zrobiło,
może kilkanaście).
Zakupiłam
wczoraj dwa przeurocze zeszyciki na uczelnię. Takie "lepsze", by
cieszyły oko podczas zaglądania do czarnej magii zapisanej w nich...
Padło w tym roku na ten 3 semestr na "Zastosowanie mechaniki".
'To
wcale nie jest tak, że brzmi strasznie, że może jest trudne,
skomplikowane czy choćby ma coś wspólnego z fizyką(którą to już miałam
rozszerzoną w liceum). Ogólnie to tak tylko sobie ten jeden z zeszycików
sprawiłam na owy przedmiot...' - tak to sobie powtarzam, może uwierzę w
końcu.
Przedmioty w tym roku są naprawdę interesujące.
Przerażają i ciekawią jednocześnie - cudowne uczucie.
3
semestr informatyki, ta "szczęśliwa" mechanika, statystyka, jakaś
logika formalna nawet znalazła swoje miejsce, a trochę o przestrzeni i
jej zagospodarowaniu, reszta już taka dosyć wiadoma.
Zaopatrzyłam się w nowe zakreślacze - bardzo mi pomogły na 1 roku.
Post odnośnie mojej organizacji na rok akademicki w niedługim czasie udostępnię.
Dziś również zakupiłam nową lampkę na biurko - pokój jest utrzymany w kolorach fiolet-zieleń.
Zmiana lampki z koloru niebieskiego na zielony naprawdę była bardzo dobra.
Zielony ponoć uspokaja - może coś w tym jest :)
Generalny
porządek całego pokoiku dobiega końca - zajmuje to już prawie 9 dni
(kilka dni przed pielgrzymką, kilka po). Porządek i segregacja rzeczy ze
studiów(notatki, książki), małe przemeblowanie, zmiana miejsc kilku
większych przedmiotów, przemieszczenie klatki chomików, więcej miejsca
na biurku. W ciągu roku nie mam na to za bardzo czasu.
Z
dodatkowych aktualności to informacja od pani ze stażu. Miała się ze
mną skontaktować wczoraj w sprawie miejsca dla mnie na wrzesień.
[Dla przypomnienia, praktyki miałam odbywać w lipcu, ale z powodu potrącenia musiałam przełożyć na później].
I tak swój pierwszy dzień stażu wraz ze szkoleniem zaczynam 29.08.
Będzie
ciekawie, bo boję się jak nie wiem co. Znów lęk bierze górę. Zależy mi
na tym by mieć już zaliczone to w tym roku, a na przyszłe wakacje
poszukać sobie pracy na umowę na 3msc.(widziałam takie wraz z
wymaganiami i to byłby bardzo dobry krok w stronę kariery).
Z
drugiej strony próbuję sobie powtarzać, że to tylko ludzie, tylko
staż(jak się nie uda może wykombinuję coś w ciągu roku akademickiego?).
Zaczynam
o 10, z rana zapewne trafi mi się za dod praca od 6-8, więc będę w
biegu i od 5 na nogach, jak na 1 dzień w teoretycznie nowym
miejscu(byłam tam tylko raz na rozmowie rekrutacyjnej) nie widzę tego w
kolorowych barwach.
Musi być dobrze i koniec!
Jutro ma być nieco chłodniej, ale od czwartku na nowo cieplutko. W weekend nawet 30 stopni!
Plany na sobotę to jakiś grill nad rzeką lub wypad do Sandomierza - tak czy siak nie ma nudów.
Od jutra biorę się chyba za ang i/lub kolorowanki/Quilling(o którym mogłabym Wam trochę opowiedzieć, jak zawsze zresztą, hah :D)
Co
do ang - też muszę się Wam pochwalić, tzn jakie cudeńko znalazłam i na
pierwszy rzut, a nawet 2 i myślę że 3 okiem - polecam już w tej chwili
:)
Zobaczę jutro, gdy zacznę na serio i wtedy zdam relację już nieco obiektywniejszą.
Tak, tak o postach zaległych pamiętam i intensywnie nad nimi myślę, nad ich organizacją by wypadła jak najlepiej :)
Miłego wieczoru Kochani i dobrej nocki! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podziel się opinią na powyższy temat :) Na każdy komentarz odpowiem, bo lubię z Tobą - Czytelniku, wymieniać się opinią czy doświadczeniem! :)